Dlaczego warto zapisywać?

wszystkie artykuły
Agnieszka Sadlik

Naukowcy o pisaniu

Zaczynam pisać ten artykuł tak, jak pracuję na co dzień - stukam w klawiaturę, a na ekranie szybciutko pojawiają się kształtne literki. Jednak im więcej dowiaduję się o tym, jakie zalety ma pisanie ręczne, stwierdzam, że czas najwyższy, by sięgnąć do pierwotnych sposobów zapisu i pogodzić się z tym, że będę musiała poświęcić dodatkowy czas na PRZE-PI-SA-NIE tekstu...

Prof. Virginia Berninger z University of Washington przeprowadziła badanie wśród uczniów 2, 4 i 6 klasy podstawowej, prosząc ich o napisanie - ręcznie lub na komputerze - krótkich wypracowań. Po przeanalizowaniu prac, wraz z metodykami, okazało się, że prace pisane długopisem były bardziej kreatywne, a słownictwo bogatsze. Wg prof. Berninger dzieje się tak dzięki temu, że podczas pisania ręcznego mocniej aktywowane są rejony czołowej kory mózgowej. Dowodzi temu również jej wcześniejsza obserwacja za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.

Wielokrotnie przekonałam się o tym na własnej skórze! Zawsze, gdy szukam kreatywnego rozwiązania, a kropki nie chcą się połączyć w żadną sensowną całość, wiem, że oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze - za mało czasu poświęciłam jeszcze na zgłębienie tematu. Po drugie - czas, by jeszcze na chwilę porzucić program graficzny, chwycić kartkę i ołówek po to, by wrócić do notowania, szkicowania, spisywania wszystkich napotkanych informacji i zebranych wniosków.

Wolniejsze pisanie sprawia, że mocniej koncentrujemy się na tym, co piszemy, przez co mózg ma więcej czasu, aby przetworzyć zebrane informacje. Kreatywne pomysły, bardziej niż inne, potrzebują czasu. Dlatego poświęcenie nawet tych kilka minut więcej, może przybliżyć nas do sukcesu.

Mam nadzieję, że już trochę zachęciłam Was do idei zapisywania w bardziej analogowy sposób. Teraz czas na wdrożenie :) Pokażę Wam kilka rozwiązań, które sprawią, że polubicie ten sposób szukania kreatywnych rozwiązań.

Osobisty, własny, ulubiony notes

Znacie ten ból, kiedy przekopujecie całe biurko w poszukiwaniu TEJ kartki? Wiecie dokładnie, jak wyglądała i co na niej zanotowaliście, tylko, że.. nigdzie jej nie ma... A kiedy, nauczeni doświadczeniem postanawiacie, że będziecie pisać w zeszycie, nagle zamiast jednego, poręcznego zeszytu macie ich 5 - bo przecież każda notatka jest notatką trochę innej kategorii... Polecam Wam rozprawić się z tym dylematem, bo jak już dojdziecie do wniosku, że jesteście w stanie pomieścić wszystkie swoje cenne notatki w jednym zeszycie, okaże się, że dużo trudniej zapomnieć o nim w porannym pośpiechu, a dzięki temu wszystkie notatki zawsze będą pod ręką! Ja pokochałam minimalistyczny, piękny notes od Jacka Kłosińskiego. Bardzo przyjemna faktura papieru w kropki, szycie i format sprawił, że naprawdę wszędzie mi towarzyszy i jest w stu procentach wart swojej ceny. Tak naprawdę jest to tylko część projektu N/T/S, z którym koniecznie musicie się zapoznać w całości.

Tym, którzy lubią się otaczać pięknymi rzeczami polecam wszystko z noteki i od papierniczonych. Może nie są to ekonomiczne rozwiązania, ale jeśli chcecie od czasu do czasu zaspokoić swoje wymagania estetyczne i jakościowe, koniecznie tam zajrzyjcie!

Oswojona przestrzeń

Codzienna praca w branży projektowej zmusza mnie do szukania sposobów na pobudzanie kreatywności. Jednym z takich sposobów jest otaczanie się z każdej strony informacjami i inspiracjami na temat zagadnienia, nad którym pracuję. Mam tutaj na myśli dosłowne otaczanie się kartkami, zapiskami, obrazkami, szkicami. Zauważyłam, że takie „zanurzenie” się w temacie bardzo podnosi kreatywność, ale też efektywność, pomimo tego, że muszę poświęcić trochę dodatkowego czasu na przygotowanie takiej przestrzeni wokół siebie. Oprócz tego, że samo jej budowanie jest już procesem kreatywnym, bardzo angażującym nasz mózg, to przecież praca nad jakimś tematem nie kończy się po jednym dniu, możemy więc w każdej chwili czerpać inspirację z zebranych materiałów. Poniżej kilka propozycji, z czego możecie korzystać, by łatwo zbudować taką kreatywną przestrzeń.

1. Post-ity

Pomimo, że już bardzo wyeksploatowane, to jednak wciąż nie da się ich przecenić. Jakiś czas temu dopiero odkryłam ich mniejszą, dużo zgrabniejszą wersję. Z powodzeniem wystarczą, by zapisać na nich kluczowe hasła i zajmują przy tym dużo mniej miejsca.

2. Taśmy

Najzwyklejsza na świecie taśma papierowa to najbardziej ekonomiczny sposób oklejania ściany informacjami. Można po niej pisać bez obaw, że marker zostawi niekontrolowany ślad na ścianie, dlatego często wykorzystuję ją do grupowania informacji, "rysowania" tabeli na ścianie. Jeśli zależy Wam na estetyce możecie sięgnąć po wersję kolorową, chociaż z jej dostępnością jest niestety dużo gorzej (możecie ich szukać pod hasłem washi tape). Inną alternatywą, za którą przepadam są piękne, metaliczne taśmy. Raczej nie da się po nich pisać, ale walory estetyczne są niezaprzeczalne :)

3. Powierzchnie

W tej kategorii cały czas króluje tablicówka - myślę, że nie trzeba nikogo zapewniać o jej zaletach. Bardzo ciekawą alternatywą i moim ulubionym odkryciem w tej kategorii jest Samoprzylepna tablica kredowa. Aplikacja jest bardzo prosta i szybka (choć raczej dwie ręce to trochę za mało), do tego jest tania, sprawdza się w użyciu, łatwo się czyści - o nieeeebo lepiej niż ścianę pomalowaną farbą tablicową. Nie wiem tylko, czy pozbywanie się jej z powierzchni ściany też będzie takie przyjemne... ale na razie nie zaprzątam sobie tym głowy i korzystam z jej dobrodziejstw :). Jeśli macie ochotę trochę się pobrudzić, możecie też pomalować ścianę farbą suchościeralną, po której można pisać markerami - zyskacie niczym nieograniczoną przestrzeń do zapełniania bazgrołami, dużo łatwiejszą w obsłudze niż ściana malowana farbą tablicową. Ci, którzy wolą trzymać się z daleka od farby ale też nie chcą wydawać fortuny na tablicę suchościeralną jest jeszcze tablica cięta na wymiar, również w wersji samoprzylepnej. Nie miałam okazji jej wprawdzie przetestować, ale i to rozwiązanie wygląda bardzo obiecująco.

Mam nadzieję, że teraz, kiedy wiecie już, że ręczne zapiski niekoniecznie są stratą czasu, chętniej będziecie odrywać się od ekranu komputera. Nie jesteście przekonani? Potraktujcie powrót do analogowych narzędzi jako test lub powrót do przeszłości :) Zacznijcie od najprostszego narzędzia jakim jest notes, z czasem dawajcie szansę kolejnym materiałom, które rozbudzą Waszą kreatywność i najważniejsze - bawcie się tym! Nie ma nic przyjemniejszego niż codzienna praca kreatywna! Powodzenia!

02.  
bądź w kontakcie

Newsletter